Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z pilatesem albo wracasz po przerwie, z pewnością zastanawiasz się, co najlepiej na siebie założyć. Ten temat nie jest banalny – ubranie na pilates naprawdę robi różnicę: wpływa na komfort, swobodę ruchu, a nawet Twoje samopoczucie. W tym wpisie podzielę się z Tobą moim doświadczeniem i praktycznymi wskazówkami. Wszystko po to, byś mogła/mógł poczuć się swobodnie, bezpiecznie i… po prostu dobrze, niezależnie od tego, czy ćwiczysz w studio, w domu czy na świeżym powietrzu.
Po pierwsze – wygoda i swoboda ruchu
Z pilatesem mam już kilka lat znajomości. Na początku byłam nieco zagubiona – próbowałam ćwiczyć w bawełnianych dresach, starych legginsach i koszulkach, które miałam pod ręką. Szybko zorientowałam się, że to nie do końca działa. Przy rotacjach tułowia, unoszeniu nóg czy precyzyjnej pracy brzucha niewygodna odzież (np. zsuwające się spodnie czy za luźna koszulka) zamiast pomagać – tylko przeszkadzała.
Najważniejsza zasada? Rzeczy, które zakładasz, powinny być dopasowane, ale nie ciasne. Chodzi o to, by dobrze przylegały do ciała – wtedy instruktor/instruktorka (albo Ty, jeśli ćwiczysz sama) może zobaczyć, jak porusza się Twoje ciało i poprawić, jeśli coś idzie nie tak.
Legginsy – Twój najlepszy sprzymierzeniec
Z całego serca polecam legginsy sportowe – najlepiej z wysokim stanem. Dobrze „trzymają” brzuch, nie zjeżdżają podczas ruchu i – co dla mnie bardzo ważne – nie wbijają się w skórę. Szukaj takich z domieszką elastanu – idealnie, jeśli materiał jest oddychający i lekko kompresyjny.
Moje ulubione to:
– Legginsy treningowe 4F – są miękkie, dobrze oddychają i cudownie leżą.
– Domyos Legginsy 500 (Decathlon) – świetne na początek, bardzo przystępna cena i dobra jakość.
Długość? To zależy od Ciebie i pory roku. Ja zimą stawiam na pełną długość, latem wybieram ¾ albo kolarki. Ważne, by nic się nie podwijało lub nie krępowało ruchów.
Góra – dopasowany top albo koszulka
Na pilatesie leżysz, przekręcasz się, schylasz – i naprawdę nie chcesz, żeby koszulka zsuwała Ci się z brzucha czy unosiła przy każdym skłonie. Dlatego wybieram albo dopasowany top (często z wbudowanym biustonoszem sportowym), albo koszulkę z elastycznego materiału, która trzyma się ciała, ale nie ogranicza ruchów.
Oto dwa sprawdzone przeze mnie propozycje:
– Top Oysho z usztywnianymi miseczkami – bardzo wygodny, odpowiedni nawet bez stanika.
– Koszulka 500 Domyos – klasyczna, lekka, pasuje do wszystkiego.
Jeśli wolisz coś luźniejszego – też okej! Tylko warto, żeby koszulka była raczej krótka (np. do bioder), a nie długa, by nie zawijała się pod plecy, gdy leżysz na macie.
Biustonosz sportowy – nie tylko przy bieganiu
Tak, wiem – pilates to nie bieganie ani fitness z podskokami. Ale dobrze dopasowany biustonosz sportowy to nadal podstawa – mniej chodzi o podtrzymanie (chyba że masz większy biust), a bardziej o komfort i unikanie ucisku. Jeśli biustonosz ma zbyt grube ramiączka czy zapięcia, mogą wbijać się w plecy podczas leżenia na macie.
Ja stawiam najczęściej na modele typu „bezszwowe”, zakładane przez głowę, z miękkiego materiału.
Polecam:
– Ribbed Seamless Bra – Aim’n – piękny, wygodny i można nosić go solo jako top.
– Domyos 520 z Decathlonu – niedrogi i mega wygodny, idealny do spokojnej aktywności.
Skarpetki czy boso – co z tymi stopami?
To pytanie słyszę często – czy na pilates trzeba mieć specjalne skarpetki, czy ćwiczyć boso?
Odpowiedź brzmi – to zależy. W wielu studiach (np. tych wyposażonych w maszyny) obowiązkowe są skarpetki antypoślizgowe. Ale nawet jeśli ćwiczysz w domu albo na macie, polecam zainwestować w parę dobrych „grip socks” – czyli skarpetek z gumowym spodem. Dają przyczepność bez uciskania i pomagają lepiej kontrolować ruchy ciała.
Moje sprawdzone modele to:
– Toesox – mają modele z odkrytymi palcami, co daje większą swobodę.
– Domyos Grip 500 – budżetowa opcja i całkiem solidna.
Jeśli ćwiczysz sama w dobrze znanym miejscu (np. w pokoju na dywanie), nic nie stoi na przeszkodzie, by zdjąć skarpetki całkiem – ale upewnij się, że powierzchnia nie jest śliska.
Dodatki, które robią różnicę
Możesz się zdziwić, ile drobiazgów wpływa na komfort podczas pilatesu. Oto kilka „bonusów”, które z biegiem czasu bardzo doceniłam:
Wygodna mata
To absolutna podstawa. Pilates wymaga pracy „na ziemi”, więc twarde podłoże szybko daje się we znaki. Mata powinna być trochę grubsza niż typowa do jogi – najlepiej 6–8 mm.
Polecam:
– Mata Domyos 8 mm – dobra amortyzacja, łatwa do czyszczenia.
– Maty Yoga Boost – droższe, ale ultra trwałe i ekologiczne.
Opaska lub frotka do włosów
Nic tak nie rozprasza, jak niesforne włosy opadające na twarz przy każdym „roll upie”. Ja zawsze mam pod ręką miękką opaskę albo spinam włosy gumką bez metalowych elementów, które mogłyby uciskać podczas ćwiczeń w leżeniu.
Warstwa „na wierzch” na dojście do studia
Latem często idę na zajęcia w samym topie i legginsach, ale już jesienią czy zimą zakładam coś lekkiego na wierzch – np. luźny dresowy kardigan albo bluzę oversize.
Uwielbiam:
– Bluza Oysho z organicznej bawełny
– Bluza treningowa 4F – bardzo lekka i elegancka.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze ubrań?
Oprócz podstawowej zasady komfortu i wygody, jest jeszcze kilka drobiazgów, które dobrze wziąć pod uwagę:
– Szwów jak najmniej – albo płaskie, albo bezszwowe – im mniej ryzykujesz otarć przy leżeniu na plecach.
– Brak suwaków i guzików – nawet małe mogą uciskać lub wywołać ból podczas ćwiczeń z matą.
– Materiały oddychające – najlepiej syntetyczne (np. poliester z elastanem), które odprowadzają wilgoć.
– Unikaj zbyt wzorzystych tkanin, które rozciągają się i prześwitują – stawiaj na sprawdzone marki, które projektują swoje legginsy z myślą o aktywności ruchowej.
Na koniec – bądź sobą
Choć wybrałam dla Ciebie konkretne produkty i marki, to pamiętaj, że najważniejsze jest to, żebyś Ty czuła/czuł się dobrze. Nie musisz mieć najdroższych legginsów z Instagrama, by ćwiczyć skutecznie i z satysfakcją. Najlepszy strój do pilatesu to taki, który nie rozprasza, nie uwiera i pozwala zanurzyć się w ćwiczeniach – bez myślenia o tym, czy coś przesuwa się nie tak.
Czasem warto założyć ulubioną koszulkę, nawet jeśli nie jest „techniczna“. Bo komfort psychiczny to równie ważny aspekt pilatesu, jak sprawność czy technika.
Czy masz już ulubione ubrania do ćwiczeń? A może dopiero szukasz swojego pilatesowego uniformu? Napisz w komentarzu, co się u Ciebie sprawdza albo co Cię jeszcze nurtuje – chętnie podzielę się dodatkową wiedzą i doświadczeniem.





0 komentarzy