Sukienki maxi, czyli letni klasyk, który nie wychodzi z mody
Nie oszukujmy się – kiedy temperatura za oknem zbliża się do 30 stopni, nikt nie chce się gimnastykować z układaniem warstw. Nic dziwnego, że sukienki maxi znów królują na Instagramie i stories ulubionych celebrytek. W tym sezonie 2025 królową tego trendu jest bezapelacyjnie Hailey Bieber, która wyciąga z szafy (a raczej z showroomu Saint Laurent) długie, lekkie sukienki w odcieniach śmietankowej bieli, beżu i karmelowego cappuccino. Stylizuje je nonszalancko – japonki na cienkim pasku, mokra fryzura i oversize’owe okulary przeciwsłoneczne wystarczą, żeby wyglądać jak milion dolarów. I właśnie o to chodzi w letnich stylizacjach gwiazd – ma być lekko, z klasą, ale z takim luzem, jakby to był przypadek… a wiadomo, że nic u nich przypadkowe nie jest.
Zara i H&M już nadążają z tańszymi odpowiednikami, ale jeśli szukasz czegoś naprawdę stylowego, zobacz marki, które teraz lansują gwiazdy – Reformation, Faithfull the Brand, Lennie i Christopher Esber. Celebrytki pokochały ich za jakość tkanin i kobiece kroje. Najmodniejsze modele? Odsłonięte plecy, ramiączka jak spaghetti i rozporki sięgające połowy uda. Idealne do letnich randek i długich kolacji przy winie. Albo do zrobienia zdjęcia przy zachodzie słońca. Przyznaj, też tak robisz.
Bikini, które robi robotę – kostiumy kąpielowe, które pokochali styliści
Wyjazd na wakacje bez dobrze dobranego bikini? Dla większości celebrytek to temat wręcz strategiczny. W 2025 na topie są stroje kąpielowe w klimacie retro – majtki z wysokim stanem, topy jak mini biustonosze lub na jedno ramię. Dua Lipa widziana była ostatnio na plażach Ibizy w komplecie w pepitkę od Ganni, a Kendall Jenner promuje swoją kapsułową kolekcję bikini w kolorze butelkowej zieleni. Co ciekawe, wiele znanych influencerek wybiera teraz bikini z asymetrią albo zafascynowanych sportowym cięciem, jakie proponuje choćby Hunza G – elastyczne materiały, które dopasowują się do każdej sylwetki.
Nie ma też lipy w kolorystyce. Gwiazdy rezygnują z jaskrawych, neonowych wzorów na rzecz kolorów, które „robią skórę” – przygaszona lawa, karmel, pudrowy róż, gliniane brązy. Wszystko po to, by jeszcze bardziej podbić letnią opaleniznę (która nawiasem mówiąc, bywa często lekko wspomagana bronzerem do ciała). Uwaga: must-have sezonu to pareo z tej samej tkaniny co bikini i złote, cienkie bransoletki noszone na kostkach. Plażowy glam, ale z wyczuciem.

Kolczyki jak z antykwariatu i torby na pomarańcze
A skoro przy dodatkach jesteśmy… co latem 2025 najczęściej ląduje na uszach, nadgarstkach i ramionach gwiazd? Zacznijmy od biżuterii – wracają kolczyki z perełką, ale w wersji oversize i jakby wyciągniętej prosto z paryskiego antykwariatu. Bella Hadid nosiła ostatnio kolczyki-kandelabry na pokazie w Monako, ale szybko przełożyła trend na „cywilne” stylówki – do topu bez ramiączek i jeansowych szortów. Efekt? Styl vintage spotyka fashion week, czyli coś, co influencerki kochają najbardziej.
Co do torebek – hitami są teraz koszyki, ale nie te na zakupy na targu. Raczej ich bardziej dopracowane kuzynki: plecione, w kształcie półksiężyca, zdobione skórzanymi detalami albo metalowymi rączkami. Taki model nosi ostatnio Emily Ratajkowski i – nie zgadniesz – jest to torba lokalnej marki z Grecji, którą znalazła na jednym z bazarków. Od razu wyprzedała się na pniu. Do tego cienkie, niemal przezroczyste okulary w stylu lat 90. – im większe logo, tym lepiej.
Buty, które są tak wygodne, że aż modne
Wszystkie mamy pewnie w pamięci bolesne chwile wakacyjnej beztroski: piękne sandałki, które mordują stopy po dwóch godzinach. Dlatego gwiazdy w tym roku postawiły na komfort totalny – i o dziwo, taki, który pasuje do ich stylizowanego looku. Rosalía przemyca po mieście klapki Birkenstock, ale koniecznie z cienkim, pastelowym paskiem. Rihanna pokazała się kilka razy w kultowych butach Teva, czym totalnie rozwaliła modowe banki. No i oczywiście trend na „dad sneakers” wciąż żyje – ostatnio z twistem retro (słyszysz New Balance 990?) i pastelowymi sznurówkami. Nawet Victoria Beckham, która przez dekadę chodziła w obcasach jak na pokazie, teraz pokazuje się w sneakersach i lnianych spodniach palazzo.
Jeśli nie jesteś gotowa na totalne dad vibes, sięgnij po japonki – nie te gumowe z marketu, tylko skórzane, z ciekawym zdobieniem, na lekkim koturnie. Są wygodne, ale fotogeniczne. Bo z całym szacunkiem, ale Instagram nie wybacza chodaków w stylu „ogrodniczka z działek”.

Ubrania z drugiej ręki i lokalni projektanci – slow fashion też jest sexy
Co ciekawe, w letnich stylizacjach celebrytek coraz częściej pojawiają się ubrania z drugiej ręki albo od mało znanych marek z konkretnych miejsc. Zendaya pokazała się ostatnio w tunice vintage z lat 70., którą kupiła w małym butiku w Mediolanie. Jej stylizację komentowali nawet redaktorzy Vogue’a. Z kolei Florence Pugh zrobiła świetną kampanię uświadamiającą o mądrym kupowaniu mody – i pokazała przy tym, że rzeczy z drugiej ręki potrafią wyglądać bardziej ekskluzywnie niż nowy total look z luksusowego domu mody.
Zauważyłaś, jak teraz coraz więcej influencerek pokazuje „haul z second handu” zamiast typowego unboxingu z paczek PR-owych? Ten trend zaczyna naprawdę żreć. Letnie sukienki z lat 2000, topy boho z frędzlami czy kolorowe spodnie z lnu – wszystko to wraca, ale z nową energią. Gwiazdy korzystają ze stylistów, którzy przeszukują dla nich Vinted jak szalone, ale Ty też możesz znaleźć swoje perełki. Wystarczy oko i cierpliwość.
Gdzie moda spotyka beztroskę – czyli lato à la celebrytka
Lato 2025 w stylu gwiazd to nie tylko ładne ciuchy na zdjęcia. To miks wygody, przemyślanych dodatków i tego nieuchwytnego „effortless chic”, który sprawia, że wszystko wygląda lekko – jakbyś właśnie zeszła z jachtu, ale w sumie wcześniej tylko kliknęła „zamów” w aplikacji z jedzeniem. Kluczem do sukcesu jest balans – między trendami a własnym stylem, między luksusem a luzem.
Więc jeśli zastanawiasz się, co spakować na wakacje – podejrzyj, co mają na sobie te, które od plotek po czerwony dywan wiedzą, jak łączyć opaleniznę z modą. Zainspiruj się tym, co noszą Kendall, Hailey, Rihanna czy Zendaya, ale przefiltruj to przez siebie. Nie musisz mieć sukienki za dwa tysiące, żeby wyglądać jak z Los Angeles. Czasem wystarczy dobrze dobrane bikini, ulubioną koszulę z second handu i buty, w których naprawdę dasz radę dojść po lody. I właśnie o to chodzi.





0 komentarzy