Ciąża to piękny, ale też bardzo wymagający czas – dla ciała, dla emocji, no i… dla garderoby. Wiele z nas w tym okresie czuje się nieco zagubionych ubraniowo – stare rzeczy przestają pasować, a to, co dostępne w sklepach ciążowych, często wydaje się nijakie, workowate albo po prostu nie w naszym stylu. Czy naprawdę musisz rezygnować z wyrażania siebie i własnego stylu tylko dlatego, że rośnie Ci brzuch? Absolutnie nie. W tym artykule pokażę Ci, że moda ciążowa nie musi oznaczać kompromisów – da się ubierać wygodnie, stylowo i zgodnie z tym, jak się czujesz, niezależnie od tego, na którym jesteś etapie ciąży.
Ciało się zmienia – Twoje podejście do mody też może
Zacznę od czegoś bardzo osobistego. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, przez pierwsze tygodnie czułam się… no, delikatnie mówiąc, średnio atrakcyjna. Z jednej strony hormony, z drugiej – napięte spodnie i koszulki, które nagle zaczęły się podwijać zamiast luźno opadać. I tak jakoś przestałam się starać w ubiorze, nosiłam wszystko „byle było wygodne”. Ale szybko się zorientowałam, że to wpływa na moje samopoczucie – bo jak patrzysz w lustro i widzisz coś, czego nie czujesz, to od razu robi się trochę smutno.
Dlatego pierwszy i najważniejszy punkt, który chciałabym Ci przekazać: Twoje ciało się zmienia, ale to nie znaczy, że musisz się go „wstydzić” ubierając byle co. Wręcz przeciwnie – to przecież coś niesamowitego, co się dzieje! Daj sobie prawo, żeby czuć się dobrze, kobieco, stylowo – nie PO MIMO zmieniającego się ciała, ale razem z nim.
Wygoda to podstawa – ale wygoda może być stylowa
Zacznijmy od kluczowego słowa w ciąży: wygoda. Tak, to naprawdę priorytet – ale nie oznacza to wyłącznie legginsów i dresów. Chociaż… dobrze dobrane legginsy? Z odpowiednią tuniką lub rozpinaną koszulą? To może być bardzo modna stylizacja, serio! W ciąży szczególnie doceniłam rzeczy, które nie opinały brzucha i nie uciskały w pasie.
Polecam Ci zainwestować w kilka podstawowych ubrań, które posłużą przez całą ciążę i nawet po niej:
– legginsy ciążowe z wysokim, elastycznym pasem (najlepiej bawełniane lub bambusowe),
– luźniejsze sukienki – szczególnie świetnie sprawdzają się te kopertowe lub odcinane pod biustem,
– koszule oversize, które możesz nosić zarówno na wierzch, jak i związać na brzuchu, dodając lekkości stylizacji,
– miękkie swetry i kardigany – najlepiej bez zapięcia, które „rosną” razem z Tobą.
Warstwowanie – twój przyjaciel w każdej pogodzie (i nastroju)
Kiedy moje ciało zaczęło się zmieniać, „warstwowanie” było jednym z moich ulubionych zabiegów w stylizacji. Dlaczego? Bo daje ogromną swobodę. Zamiast próbować się wpasować w jedno konkretne ubranie, możesz na przykład założyć obcisłą ciążową koszulkę, do tego lekki płaszcz lub narzutkę i od razu całość wygląda zupełnie inaczej – pełniej, ciekawiej, bardziej dopracowanie.
To też praktyczne: w ciąży często robi się nagle gorąco… albo lodowato. Sweter, który można zsunąć z ramion lub szybko zapiąć, często ratował mi dzień – i wygląd.
Sukienki – najprostsza droga do stylowej stylizacji
Nie wiem jak Ty, ale ja ZAWSZE byłam „spodniarą”. Aż do ciąży. Spodnie zaczęły mi przeszkadzać, a sukienki – szczególnie te zwiewne, lekkie, przerzucone przez głowę w kilka sekund – nagle stały się moimi ulubionymi ciuchami. To, co najbardziej pokochałam, to fakt, że jedna sukienka robi cały look. Wystarczy dobrać buty i dodatki (nawet bardzo minimalistyczne) – i wyglądam jak kobieta, która „ogarnia”, nawet jeśli jestem w piątym miesiącu, nie wiem, który dzień tygodnia i zjadłam paczkę lodów o północy.
Kochane przeze mnie fasony:
– sukienki oversize z lnu albo muślinu,
– modele kopertowe – bo dostosowują się do ciała, świetne też do karmienia,
– proste sukienki „t-shirty”, które wyglądają sportowo i pasują na co dzień,
– długie, dzianinowe sukienki z rozciągliwego materiału – takie z golfem to mój hit na chłodniejsze dni.
Materiał ma znaczenie – wybieraj to, w czym Twoja skóra oddycha
Ciąża zdecydowanie wyostrzyła moją wrażliwość na materiały. To, co kiedyś nosiłam bez myślenia, teraz zaczęło mnie drapać, grzać, uczulać. Przerzuciłam się niemal całkowicie na naturalne tkaniny – bawełnę, len, bambus, muślin czy wiskozę. Uwierz mi, to robi ogromną różnicę. Skóra oddycha, wszystko się lepiej układa, a Ty nie masz wrażenia, że nosisz plastikową torbę.
Unikaj ubrań „100% poliester” – wiem, że często są tanie i w ładnych fasonach, ale naprawdę po dwóch godzinach noszenia człowiek marzy tylko, żeby się z tego rozebrać. Wybieraj jakość – nawet jeśli masz w szafie mniej rzeczy, ale lepszych, poczujesz różnicę.
Ciążowa capsule wardrobe – czyli mniej znaczy więcej
Podpowiem Ci jeszcze coś, co uratowało mi sporo nerwów: warto stworzyć sobie kapsułową garderobę na ten wyjątkowy okres. Czyli taką mini szafę z ubraniami, które naprawdę lubisz, które do siebie pasują i które możesz dowolnie miksować.
Moja ciążowa capsule wardrobe składała się z:
– dwóch par dobrych legginsów,
– trzech topów (w tym jeden bardziej elegancki),
– dwóch koszul na guziki,
– dwóch swetrów (jeden oversize, jeden bardziej dopasowany),
– trzech sukienek,
– jednej spódnicy maxi z gumką,
– kurtki jeansowej i lekkiego płaszcza.
Z tych kilku rzeczy robiłam naprawdę niezłą rotację ubrań – nie miałam problemu, „w co się ubrać”.
Dodatki i buty – nie zapominaj o sobie!
Choć w ciąży często minimalizujemy wszystko, to warto jednak pamiętać o dodatkach. Naszyjnik, kolczyki, modna torebka, fajny szalik… to wszystko sprawia, że nawet najprostsze ubranie wygląda na więcej niż „zwykłą ciążową stylizację”.
No i buty – wygoda to obowiązek, ale styl? Też jest możliwy! Ja zakochałam się w sneakersach na lekkiej podeszwie, balerinkach na miękkim spodzie i klasycznych trampkach. Wszystko zależy od Twoich stóp – u mnie w trzecim trymestrze pojawiły się lekkie obrzęki, więc wtedy podrasowałam mój styl… klapkami. Tylko wybrałam takie bardziej „fashionowe”, z grubą podeszwą – i od razu w lustrze widziałam kogoś, kto nadal czuje styl.
Moda ciążowa nie kończy się na ciąży
Ostatnia rzecz, która była dla mnie sporym zaskoczeniem – wiele ubrań ciążowych nadaje się także po porodzie. Szczególnie te z kopertowym dekoltem, oversize’owe swetry czy legginsy z elastycznym pasem. Może to brzmi trywialnie, ale kiedy w pierwsze tygodnie po narodzinach dziecka nie musisz się martwić o ubrania – to przecież duże ułatwienie. Dlatego dobrze wybierać rzeczy uniwersalne, przemyślane i… po prostu ładne.
Poza tym, to, że urodziłaś dziecko, nie oznacza, że masz się przestać czuć dobrze we własnej skórze. Moda naprawdę może pomóc wrócić do siebie – albo znaleźć nową wersję siebie, która Ci odpowiada jeszcze bardziej niż wcześniej.
Na zakończenie…
Nie musisz być blogerką modową ani mieć garderoby na pół mieszkania, żeby w czasie ciąży wyglądać pięknie i czuć się dobrze. Najważniejsze to słuchać siebie, swoich potrzeb – i wyrażać swój styl, nawet jeśli musi się chwilowo trochę zmienić. Bo ta zmiana jest naprawdę wyjątkowa.
A Ty? Jakie ubrania sprawdziły się u Ciebie w czasie ciąży? Masz swoje modowe hity albo triki, którymi chciałabyś się podzielić? Napisz w komentarzu – chętnie poczytam, może zainspiruję się kolejnym razem!





0 komentarzy