O nas

Hej, to my! Siostry Cooka. Zajrzyj do nas po więcej 🙂

Wyszukiwarka

Ostatnie komentarze

12 maja 2025 | Pilates | 0 komentarzy

a woman is doing exercises on a pilates

Urządzenie do pilatesu – ranking 2025 + gdzie kupić tanio

Czy warto kupić urządzenie do pilatesu do domu i jakie wybrać, jeśli dopiero zaczynasz? A może ćwiczysz już od jakiegoś czasu i szukasz czegoś, co pomoże Ci wejść na wyższy poziom? W tym wpisie dzielę się moimi doświadczeniami, przemyśleniami i rankingiem sprzętów, które moim zdaniem naprawdę robią różnicę. Dorzucam też podpowiedzi, gdzie można je kupić w dobrej cenie, żeby nie przepłacać. Bo wiem, jak to jest – chcemy zadbać o siebie, ale bez drenażu portfela.

Dlaczego w ogóle rozważać urządzenie do pilatesu?

Odkąd zaczęłam praktykować pilates regularnie, zauważyłam ogromną różnicę – nie tylko w tym, jak wygląda moje ciało, ale też jak się czuję. Moje biodra przestały „trzeszczeć” przy każdym kroku, kręgosłup mniej dokucza, a brzuch jakoś sam się zaczął trzymać. Ale żeby osiągnąć taki efekt, musiałam złapać regularność. I tu właśnie urządzenie do pilatesu w domu okazało się game-changerem.

Nie zawsze miałam czas ani ochotę jechać przez pół miasta na zajęcia, a na macie w domu bywało… no właśnie – różnie. Znajome rozproszenia, dywan trochę za mały, pies ciągle pcha się na matę. Sprzęt daje Ci ten dodatkowy „ramek” wokół ćwiczeń – buduje mini-studio w Twoim własnym pokoju. A co ważniejsze – ułatwia ćwiczenia, które samą matą ciężko byłoby wykonać dokładnie.

Jakie urządzenia do pilatesu warto mieć w domu?

Na rynku jest mnóstwo opcji – od prostych piłek i wałków, przez wieże i reformery, po zupełnie nowe, kompaktowe sprzęty z TikToka. Ale zanim wrzucisz pierwszy lepszy do koszyka, polecam się przez chwilę zastanowić, czego Ty właściwie potrzebujesz. Bo to, że ktoś ćwiczy na reformerze za 10 tysięcy, nie znaczy, że to będzie także dobra opcja dla Ciebie (i Twojego budżetu).

Żeby ułatwić Ci decyzję, przygotowałam ranking 2025 – sprzętów, które moim zdaniem naprawdę mają sens. Sama część z nich używam (na co dzień albo w zależności od nastroju), inne testowałam albo polecają mi je osoby, którym ufam.

Ranking urządzeń do pilatesu – moje top 6 na 2025 rok

1. Reformer do pilatesu SPX Max z torbą na kołach (Merrithew)

To zdecydowanie propozycja z wyższej półki, ale jeśli masz miejsce w domu i traktujesz pilates poważnie – to może być inwestycja życia. W klubach fitness to właśnie na takim reformerze ćwiczy wiele osób. Stabilny, solidny, z regulowanym oporem, systemem linek i wspornikami pod nogi – masz dosłownie cały zestaw możliwości. Można wykonać kilkaset różnych ćwiczeń. Największy plus? Czujesz się, jakbyś trenowała w profesjonalnym studio, bez wychodzenia z domu.

Cena? Około 12–14 tysięcy złotych, ale często można trafić na raty zero procent lub używane egzemplarze w stanie idealnym.

2. Pilates Wheel (oryginalny)

Jeśli nie masz miejsca na wielkiego reformera, to „koło pilatesowe” może być naprawdę świetną alternatywą. To taki kompaktowy symulator reformera – z linkami, oporem i prowadzeniem ruchu. Jest lekki, składany i można go schować na przykład pod łóżkiem. Można ćwiczyć na nim całe ciało, jest naprawdę intuicyjny, szczególnie jeśli korzystasz z aplikacji dołączonej do zestawu.

Dla mnie to „złoty środek” – nie zabiera przestrzeni, a daje bardzo podobne efekty do reformera.

Cena: około 1000–1200 zł. Czasem są promocje na Amazon, warto też zajrzeć na Allegro, bo można trafić nowe egzemplarze z niezłych źródeł.

3. Spine corrector (klasyczny beczkowy model)

Kiedy kilka miesięcy temu złapała mnie rwa kulszowa, fizjoterapeutka poleciła mi pracować z tym urządzeniem. Na początku nie byłam przekonana – wyglądało trochę jak mebel z lat 70. Ale po kilku sesjach przekonałam się, jak bardzo ułatwia rozciąganie, szczególnie odcinka lędźwiowego i bioder. Idealny dla osób, które siedzą dużo przy biurku albo mają sztywne plecy.

Warto zadbać o solidny materiał i dobre wyprofilowanie – tanie wersje z pianki mogą się szybko odkształcić. Polecam np. polskie marki robiące w małych manufakturach – czasem tworzą prawdziwe perełki.

Cena: od 400 zł za wersję basic do 1000 zł za wyższy segment.

4. Kombinowany zestaw domowy do pilatesu (taśmy, wałek, magic circle, piłka)

To mój ulubiony sposób na utrzymanie formy, kiedy gdzieś wyjeżdżam albo mam leniwy poranek. Taki zestaw nie kosztuje wiele, a pozwala zrobić konkretny trening w 20–30 minut. Taśmy do oporu świetnie wzmacniają pośladki i uda, piłka podkręca pracę mięśni głębokich, a magic circle idealnie pasuje do ćwiczeń klatki piersiowej (albo wewnętrznych ud, jeśli masz ochotę trochę pocierpieć).

Nie zajmuje dużo miejsca, wszystko można zapakować w torbę i zabrać na wakacje. No i kosztuje grosze w porównaniu do większych urządzeń.

Cena całego zestawu: ok. 150–250 zł. Fajnie, jeśli uda Ci się kupić coś od sprawdzonych producentów jak Gaiam, Sissel czy TheraBand.

5. Reformer Foldable Home – składany, kompaktowy (np. AeroPilates)

Jeśli mieszkasz w bloku i nie masz miejsca na duże sprzęty, to ten reformer naprawdę warto rozważyć. Składa się jak łóżko turystyczne, a mimo to działa! Posiada podstawowe linki, opór na sprężynach i platformę do siedzenia/leżenia. Ćwiczy się na nim wygodnie, choć wiadomo – nie jest to ten sam komfort co sprzęt za 15 tysięcy. Ale do codziennych praktyk, szczególnie dla początkujących czy średniozaawansowanych – super sprawa.

Cena: od 3000 do 5000 zł, w zależności od wersji.

6. Chair do pilatesu (Wunda Chair)

Długo nie mogłam się do niej przekonać, ale odkąd instruktorka pokazała mi, co da się na niej wyczarować – przepadłam. To malutka platforma z pedałami oporowymi, która angażuje mięśnie w bardzo precyzyjny sposób. Idealna do wzmacniania nóg, rdzenia i poprawy równowagi. Często używam jej zamiast przysiadów z obciążeniem – znacznie łagodniejsza dla stawów.

Można znaleźć wersje składane, które nie zajmują tyle miejsca co klasyczne stare modele z drewna.

Cena: od 1500 zł w górę, dobre marki to Balanced Body, Align Pilates, ale są też polskie wersje z drewna warstwowego.

Gdzie kupić sprzęt tanio, ale sensownie?

Na pewno warto śledzić promocje w dużych sklepach sportowych – czasem mają pojedyncze egzemplarze na wyprzedażach, zwłaszcza po okresie noworocznych postanowień. U mnie dobrze sprawdziło się też Allegro Lokalnie – tam ludzie często wystawiają sprzęt, z którego korzystali kilka razy i zrezygnowali. Również OLX potrafi zaskoczyć – szczególnie jeśli masz możliwość odbioru osobistego.

Jeśli marzy Ci się konkretny model, np. oryginalny Pilates Wheel albo reformer od Merrithew, wtedy polecam Amazon lub bezpośrednio strony producentów – zazwyczaj mają lepsze ceny niż polscy pośrednicy (choć trzeba policzyć przesyłkę).

Kolejna opcja to grupy na Facebooku. Jest kilka dedykowanych pilatesowi, gdzie ludzie dzielą się doświadczeniami i… nie ukrywajmy: często też odsprzedają sprzęty, które im się nie sprawdziły. I tu pojawia się szansa, żeby kupić w dobrej cenie.

Jak wybrać sprzęt dla siebie – kilka prostych pytań do przemyślenia

  1. Jakie są Twoje cele? Jeśli chcesz zwiększyć mobilność i pracować nad postawą – może lepiej postawić na spine corrector. Jeśli zależy Ci na ogólnej sile – reformer lub wheel.
  2. Ile masz miejsca w domu? Mierz siły na zamiary – naprawdę nie ma sensu wstawiać do kawalerki pełnowymiarowego reformera. Sprzęt „domowy” też potrafi zdziałać cuda.
  3. Jaki jest Twój budżet? Lepiej kupić coś mniejszego, ale dobrego, niż tani zamiennik, który się rozsypie po miesiącu.
  4. Twoje doświadczenie – początkującym często łatwiej zacząć od zestawu akcesoriów albo wheel, a potem przejść na większe sprzęty, jeśli złapią bakcyla.

Na zakończenie – kilka moich osobistych trików

Zamień kawałek pokoju w mini-studio. Serio, nieważne czy to narożnik w salonie czy część sypialni. Postaw tam matę, schowaj swoje sprzęty w śliczne pudełko, zaparz ulubioną herbatę, włącz relaksującą muzykę – i ćwicz. Nie chodzi o to, by codziennie dawać z siebie 100%, ale by dać sobie przestrzeń na regularność. Pilates to nie wyścig – to praktyka, która z czasem staje się twoją drugą naturą.

Najlepszy sprzęt to ten, którego będziesz używać. A że ładnie wygląda? To już tylko bonus.

A Ty? Jakie urządzenia do pilatesu testowałaś lub planujesz kupić?

Daj znać w komentarzu, jakie masz doświadczenia ze sprzętem do pilatesu. Może masz swoje ulubione modele albo znalazłaś gdzieś niesamowitą okazję? Z chęcią poczytam i też coś podpowiem w razie potrzeby!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wiktoria

Wiktoria

Podobne artykuły

Co przywieźć z Estonii? Nowoczesne pamiątki i regionalne wyroby

Co przywieźć z Estonii? Nowoczesne pamiątki i regionalne wyroby

Zastanawiasz się, co przywieźć z Estonii? Choć ten najmniejszy z krajów bałtyckich kojarzy się dziś głównie z zaawansowaną cyfryzacją i nowoczesnymi technologiami, to jego najwspanialsze skarby kryją się w głębokiej tradycji, dziewiczej naturze oraz genialnym,...